- Zrobiłam ci śniadanie- uśmiechnęła się wskazując stojące na stole naleśniki.
- Dziękuję- również odpowiedziałam uśmiechem i podeszłam do szafki. Wyjęłam z niej dżem truskawkowy i usiadłam przy stole. Posmarowałam dżemem naleśniki, zwinęłam je i zabrałam się za jedzenie. Po skończonym posiłku umyłam zęby.
- Mamo wychodzę!- krzyknęłam stojąc przy drzwiach.
- Gdzie ty się znowu wybierasz?- mama spojrzała na mnie zdziwionym wzrokiem.
- Idę do Katy- wyszczerzyłam się.- Nie wiem kiedy wrócę.
- Uważaj na siebie- ostrzegła zmartwiona mama.
- Mamo, ona mieszka naprzeciwko- westchnęłam i wyszłam z mieszkania. Nacisnęłam dzwonek i w tym samym momencie zobaczyłam w drzwiach mamę Katy.
- Cześć ciociu- uśmiechnęłam się.- Jest Katy?
- Jest, od dwóch godzin siedzi w łazience, może tobie uda się ją z niej wyciągnąć, bo cała rodzina czeka w kolejce do toalety-,,ciocia'', bo tak właśnie nazywam jej mamę, teatralnie wywróciła oczami.
- Przybywam z odsieczą!- wykrzyknęłam i wparowałam do mieszkania. Drzwi łazienki były otwarte, co jeszcze ułatwiło mi zadanie. Stojąca przed lustrem Katy spojrzała na mnie podejrzliwie.
- Wypad! Makijaż zrobisz w pokoju, a teraz daj się innym w spokoju wysikać!- nakrzyczałam na przyjaciółkę, złapałam ją za rękę i wyprowadziłam z łazienki, przy okazji rozmazując tusz na jej twarzy.
- Co ty odpierdalasz?- zapytała szeptem, kiedy znalazłyśmy się u niej w pokoju.
- Pomagam- szeroko się uśmiechnęłam. Dziewczyna złapała się za głowę i sięgnęła po płyn do demakijażu. Szybko zrobiła kolejny i usiadła na łóżku obok mnie.
- Po co przyszłaś?- spytała, patrząc na mnie przenikliwym spojrzeniem.
- Tak gościa witasz?
- A co ty dla mnie za gość? Wpadasz do mnie bez względu na porę dnia i godzinę, goście raczej tak nie robią- zauważyła.
- Co ten dupek od ciebie chciał?- zmieniłam temat.
- No... Chciał porozmawiać- wykręciła się.
- O czym?- kontynuowałam.
- Nie zdradził mnie- spojrzała w podłogę.
- Po dwóch latach wierzysz jeszcze temu hujowi?- spojrzałam na nią nieco zirytowana.
- Tak- odpowiedziała pewnie.
- Pomyśl logicznie: znajdujesz u mnie paczkę fajek i zapalniczkę, a ja mówię ci, że to dla babci. Wierzysz mi?- spytałam ironicznie.
- Z tobą nigdy nic nie wiadomo-na jej twarzy pojawił się ukradkowy uśmieszek.
- Widzę, że czeka mnie dużo pracy- westchnęłam rozpaczliwie.
- Zrobię nam herbatę, w międzyczasie możesz na spokojnie obmyślić plan zmieniania mnie, chociaż szczerze wątpię w to, że wymyślisz coś sensownego- uśmiechnęła się ironicznie, wstała z miejsca i udała się w stronę kuchni. Położyłam się i założyłam ręce za głowę. Na korytarzu rozbrzmiał dzwonek do drzwi.
- Otworzę!- zadeklarowałam i podniosłam się z miejsca. Stanęłam na przeciw drzwi wejściowych i pociągnęłam za klamkę. Za drzwiami stał wysoki, ciemnooki brunet z podbitym okiem.
- Czego chcesz?- zapytałam oschle.
- Katy- stwierdził bez wahania.- Mogę wejść?
- Nie- oświadczyłam.- Katy nie ma w domu.
- Kto to?!- usłyszałam wołanie z kuchni.
- Katy nie ma w domu?- uniósł do góry lewą brew.
- Jest zajęta- sprostowałam.
- Kto to?- powtórzyła przechodząc do pokoju z dwoma szklankami gorącego napoju.
- Ulotki- zasłoniłam chłopaka.
- Wpuścisz mnie?!- krzyknął w głąb mieszkania.
- Zayn?- dziewczyna stanęła za mną.
- Gdzie ty tu widzisz Zayna? Mówiłam ci, że roznoszą ulotki- powiedziałam drżącym głosem i zatrzasnęłam mu drzwi przed nosem.- Myślę, że powinnaś odetchnąć. Wszędzie słyszysz tego... no wiesz...
- Może masz rację- Katy zastanowiła się i weszła do pokoju.
- Co powiesz na krótki spacer? Herbata akurat wystygnie- uśmiechnęłam się promiennie.
- Okej- odpowiedziała uśmiechem i złapała mnie za rękę. Chwilę później znalazłyśmy się przed budynkiem. Chodząc uliczkami pobliskiego parku zauważyłam dwóch chłopaków siedzących na ławce pod drzewem. Jeden z nich był łudząco podobny do Malika, drugi wyglądał jak Liam. Mulat chował twarz w dłoniach i opowiadał coś szatynowi.
- Schowaj się- pociągnęłam ją za drzewo.
- O co ci chodzi?- spojrzała na mnie jak na wariatkę. Wzrokiem wskazałam jej chłopaków na ławce.
- Nie wiem co jeszcze mogę zrobić- westchnął Malik.
- Spróbuj dać jej do zrozumienia, że ją kochasz i naprawdę była, jest i będzie tą jedyną- poradził przyjacielowi Liam.
- Ona nie chce mnie znać- podniósł na niego zapłakane oczy a Katy mocniej ścisnęła moją rękę.
- Nie rozklejaj się...- objął go ramieniem.- Wiesz... Tu jest dużo ludzi...
- Teraz jakoś nie bardzo mnie to obchodzi- warknął.
- Co ci powiedziała?- Liam powrócił na właściwy tor.
- Camilla wyrzuciła mnie za drzwi- mruknął.
- Wyrzuciłaś Zayna?- zapytała Katy nie zważając na niewielką odległość dzielącą nas od chłopaków. Odwrócili się w naszą stronę i...
- Słyszałyście naszą rozmowę?- Liam spojrzał na mnie zdziwionym spojrzeniem.
- Kawałek- posłałam Zaynowi wredne spojrzenie.
- Katy...- szepnął do wciąż stojącej w ukryciu dziewczyny.
- Czego od niej chcesz?- spojrzałam na niego z góry.- Spotykasz ją po dwóch latach kompletnego milczenia. Zdradziłeś ją i czego oczekujesz? Jesteś aż tak zdesperowany?
- Nie zdradziłem jej- twardo stał przy swoim.
- Zostawmy ich samych- Liam wstał z ławki i skierował mnie w przeciwną stronę.- Dlaczego wtrącasz się w każdą ich rozmowę?- zapytał kiedy znaleźliśmy się wystarczająco daleko.
- Może dlatego, że sama coś takiego przeżyłam- wyznałam pierwszy raz od wielu lat.
- Nie rozumiem.
- Chłopak zostawił mnie i wyjechał, po roku znalazłam pod drzwiami liścik od niego. Chciał do mnie wrócić i zacząć wszystko od nowa. Mieliśmy spotkać się właśnie tutaj. On... siedział na ławce- w moich oczach stanęły łzy.- Nie był sam...- Liam mocno mnie przytulił i zaczął uspokajająco głaskać po włosach.
~Katy~
,,Fall For You''~ ,,Because tonight will be the night that I will fall for you
Over again''
- Słuchaj...- Zayn wstał i zbliżył się do mnie.- Jeżeli mnie nie chcesz... Jeżeli nie chcesz mnie znać, zrozumiem, mam tylko jedną prośbę.
Przytul się do mnie, choć na pięć sekund. Poczuję twój zapach, dotknę cię,
przez chwilę będziesz moja. Potem, obiecuję już nie przeszkodzę ci w życiu.
W tym momencie stało się coś dziwnego. Ujęłam jego twarz w dłonie i złączyłam nasze usta w namiętnym pocałunku. Tak cholernie mi tego brakowało.
- Obiecaj, że już nigdy mnie nie zostawisz- spojrzałam w jego czekoladowe tęczówki.
- Obiecuję- szepnął i zachłannie wbił się w moje wargi mocno mnie obejmując. Teraz dopiero tak naprawdę zrozumiałam jak bardzo brakowało mi jego ciepła, dotyku i bezpieczeństwa jakie mi zapewniał jego uścisk. Czułam jak uśmiecha się przez pocałunek.
- Tak długo na to czekałem- mruknął wprost w moje usta i złapał mnie za ręce. Usłyszeliśmy za sobą ciche chrząknięcie.
- Wystarczyło na chwilę zostawić ich samych- Daddy uśmiechnął się niepewnie. Chciałam się odwrócić, ale Mulat wplótł palce w moje włosy przedłużając tym samym pocałunek.
- Myślę, że gdybyś dłużej się z tym zbierał, mógłbyś skończyć ze złamanym nosem- rzuciła przekornie stojąca z założonymi rękami i uważnie się nam przyglądająca Camilla.
- Może poobściskujecie się u nas a Camilla w tym czasie bliżej pozna chłopaków?- Liam puścił oczko do stojącej obok przyjaciółki. Brunet niechętnie się ode mnie oderwał i posłał Camilli wściekłe spojrzenie, po czym przyznał Liamowi rację. Objął mnie w talii i ruszyliśmy przed siebie.
Dom chłopaków był naprawdę duży, wykonany z białej cegły i pokryty brązowymi dachówkami. Weszliśmy do środka i od razu obskoczyła nas trójka chłopaków.
- To jest Katy?- Louis wskazał mnie wzrokiem nieśmiało się przy tym uśmiechając.
- Dokładnie- Zayn mocniej mnie ścisnął, wciąż jakby nie wierząc, że ma mnie przy sobie.
- A to zapewne osoba, przez którą nie pokazujesz się na wywiadach?- wtrącił się Harry.
- Tak, to właśnie ta osoba- przytaknął brunet.
- Camilla- przyjaciółka wesoło się uśmiechnęła.
- Usiądźcie- Niall skierował nas w stronę kanapy stojącej w dużym salonie.- I opowiedzcie nam coś o sobie.
- Myślę, że nie ma nic ciekawego do opowiadania- Camilla wzruszyła ramionami.- Jesteśmy raczej przeciętne.
- Mów za siebie- oburzony Malik zbliżył usta do mojego policzka. Zapadła niezręczna cisza.
- Będziemy tu siedzieć bez słowa czy pofatygujecie się po jakiś dobry horror?- Louis rozsiadł się na kanapie czekając na dalszy rozwój wypadków. Niall zniknął za drzwiami kuchni, po chwili pojawiając się z miską pełną popcornu i chipsów, a Liam w tym czasie odnalazł w szafce pod telewizorem cztery części ,,Paranormal Activity''. Podkuliłam nogi i oparłam się o Zayna. Liam włożył płytę do odtwarzacza DVD i zajął miejsce na fotelu. Harry zasłonił okna i zgasił światło. Chłopak wrócił na miejsce zbliżając się tym samym do Camilli.
- Boję się- mruknął Harry, kiedy na ekranie pojawiła się czołówka filmu.
- Zakryj oczy poduszką- poradziła zaskoczona Camilla. Mocniej wtuliłam się w Zayna, na co delikatnie się uśmiechnął i objął mnie ramieniem. Rozpoczął się film...
- Chodźcie na górę. Pokażę wam pokój i za chwilę będziecie mogły pójść do łazienki- Zayn wstał z miejsca i zaprowadził nas do dużego pokoju, ze ścianami w zielonym odcieniu i meblami z ciemnego drewna. Po obu stronach pokoju stały dwa duże, jednoosobowe łóżka i dwie małe szafeczki nocne, a na środku leżał biały, puszysty dywan.- Za chwilę przyniesiemy wam coś do spania.
- Obiecuję- szepnął i zachłannie wbił się w moje wargi mocno mnie obejmując. Teraz dopiero tak naprawdę zrozumiałam jak bardzo brakowało mi jego ciepła, dotyku i bezpieczeństwa jakie mi zapewniał jego uścisk. Czułam jak uśmiecha się przez pocałunek.
- Tak długo na to czekałem- mruknął wprost w moje usta i złapał mnie za ręce. Usłyszeliśmy za sobą ciche chrząknięcie.
- Wystarczyło na chwilę zostawić ich samych- Daddy uśmiechnął się niepewnie. Chciałam się odwrócić, ale Mulat wplótł palce w moje włosy przedłużając tym samym pocałunek.
- Myślę, że gdybyś dłużej się z tym zbierał, mógłbyś skończyć ze złamanym nosem- rzuciła przekornie stojąca z założonymi rękami i uważnie się nam przyglądająca Camilla.
- Może poobściskujecie się u nas a Camilla w tym czasie bliżej pozna chłopaków?- Liam puścił oczko do stojącej obok przyjaciółki. Brunet niechętnie się ode mnie oderwał i posłał Camilli wściekłe spojrzenie, po czym przyznał Liamowi rację. Objął mnie w talii i ruszyliśmy przed siebie.
Dom chłopaków był naprawdę duży, wykonany z białej cegły i pokryty brązowymi dachówkami. Weszliśmy do środka i od razu obskoczyła nas trójka chłopaków.
- To jest Katy?- Louis wskazał mnie wzrokiem nieśmiało się przy tym uśmiechając.
- Dokładnie- Zayn mocniej mnie ścisnął, wciąż jakby nie wierząc, że ma mnie przy sobie.
- A to zapewne osoba, przez którą nie pokazujesz się na wywiadach?- wtrącił się Harry.
- Tak, to właśnie ta osoba- przytaknął brunet.
- Camilla- przyjaciółka wesoło się uśmiechnęła.
- Usiądźcie- Niall skierował nas w stronę kanapy stojącej w dużym salonie.- I opowiedzcie nam coś o sobie.
- Myślę, że nie ma nic ciekawego do opowiadania- Camilla wzruszyła ramionami.- Jesteśmy raczej przeciętne.
- Mów za siebie- oburzony Malik zbliżył usta do mojego policzka. Zapadła niezręczna cisza.
- Będziemy tu siedzieć bez słowa czy pofatygujecie się po jakiś dobry horror?- Louis rozsiadł się na kanapie czekając na dalszy rozwój wypadków. Niall zniknął za drzwiami kuchni, po chwili pojawiając się z miską pełną popcornu i chipsów, a Liam w tym czasie odnalazł w szafce pod telewizorem cztery części ,,Paranormal Activity''. Podkuliłam nogi i oparłam się o Zayna. Liam włożył płytę do odtwarzacza DVD i zajął miejsce na fotelu. Harry zasłonił okna i zgasił światło. Chłopak wrócił na miejsce zbliżając się tym samym do Camilli.
- Boję się- mruknął Harry, kiedy na ekranie pojawiła się czołówka filmu.
- Zakryj oczy poduszką- poradziła zaskoczona Camilla. Mocniej wtuliłam się w Zayna, na co delikatnie się uśmiechnął i objął mnie ramieniem. Rozpoczął się film...
~Camilla~
W połowie pierwszej części poczułam na sobie czyjś dotyk. Owca delikatnie muskał moją skórę lokami, przysuwając się do mnie. Lekko drżał a jego oczy przybierały rozmiary spodów. Nie spotkałam jeszcze równie strachliwego chłopaka. Co innego jeżeli chodzi o dziewczyny, Katy szalenie boi się horrorów. Być może dlatego wczepiła się w Malika i co chwilę zamykała oczy. Ja jakoś nieszczególnie bałam się występujących w horrorach strachów. Harry wtulił głowę w moje ramię, a jego włosy łaskotały mój policzek. Po skończonym seansie podniosłam się i stanęłam w drzwiach salonu.
- Myślę, że musimy się zbierać- skierowałam swoje słowa do wciąż siedzącej i wtulonej w Zayna Katy.
- Jest dwunasta w nocy- przypomniał Liam.- Nie będziecie wracać same w takiej ciemności, w dodatku po czteroczęściowym horrorze.
- Nie jesteśmy małymi dziećmi- uśmiechnęłam się kpiąco.- Nie boimy się ciemności.
- Ty się nie boisz- zaznaczyła Katy, akcentując przy tym słowo ,,Ty''.
- Prześpicie się w pokoju gościnnym- zaproponował Harry.
- Nie chcemy wam robić kłopotu- Katy racjonalnie podeszła do zagadnienia.
- Żaden kłopot- uśmiechnął się Louis.- A teraz nie kłóćcie się za nami, bo i tak nie wygracie. Proponuję pod prysznic i lulu- na jego twarzy zagościł szeroki uśmiech, ukazujący szereg białych zębów.
- W czym będziemy spać?- ciągnęłam szereg pytań.
- W mojej koszulce...- zaczął Malik.- To znaczy Katy w mojej, a ty w Harry'ego- posłał mu porozumiewawcze spojrzenie.
- Bez majtek?- uniosłam brwi do góry.
- Jak chcesz...- Harry przygryzł wargę.
- W bokserkach- poprawił go Malik.
- Mamy mieć na tyłkach coś, co wcześniej mieliście na tyłkach wy?- nieco się przeraziłam.
- Nie macie wyjścia- Liam wzruszył ramionami.
- Ja rzadko noszę bokserki, więc są prawie nieużywane- zaoferował Styles.
- Dzięki...- zmusiłam się do uśmiechu.
- Chodźcie na górę. Pokażę wam pokój i za chwilę będziecie mogły pójść do łazienki- Zayn wstał z miejsca i zaprowadził nas do dużego pokoju, ze ścianami w zielonym odcieniu i meblami z ciemnego drewna. Po obu stronach pokoju stały dwa duże, jednoosobowe łóżka i dwie małe szafeczki nocne, a na środku leżał biały, puszysty dywan.- Za chwilę przyniesiemy wam coś do spania.
Rozejrzałyśmy się po pokoju i usiadłyśmy na jednym z łóżek w oczekiwaniu na obiecane ubrania. Niedługo potem w pokoju pojawili się również Zayn i Harry trzymający w rękach koszulki i bokserki. Wzięłyśmy od nich nasze prowizoryczne piżamy i udałyśmy się do położonych w dwóch przeciwnych częściach korytarza łazienek. Wykąpane i pachnące wróciłyśmy do pokoju. Wygodnie ułożyłam się na łóżku zamykając oczy. Odwróciłam się w stronę ściany i...
- Śpisz?- usłyszałam głos Katy.
- Próbuję- warknęłam.- Co chcesz?
- Boję się- wyszeptała.
- Badboy!- wykrzyknęłam.
- Czego kurwa?- w drzwiach pojawił się zaspany Malik wraz z obstawą w postaci pozostałej czwórki gapiów.
- Katy się boi- wyjaśniłam. Mruknął cicho i wśliznął się do sąsiedniego łóżka.
- Tak lepiej- uśmiechnęła się szeroko. Po minucie w drzwiach został już tylko Harry.
- Ja też się boję- stwierdził.
- Weź ze sobą pluszowego misia- syknęłam.
- Ale to nic nie da- żalił się Harry. Przekręciłam się na plecy i poklepałam dłonią miejsce obok siebie. Spojrzałam na łóżko obok. Zayn wtulił głowę w ramię Katy i zasnął. Harry leżał bez słowa wpatrując się w sufit.
- Naprawdę boisz się spać sam?- zapytałam przerywając nieznośną ciszę.
- Bardzo łatwo mnie wystraszyć- wyznał.- Ty... Ty się nie bałaś?
- Nie-odpowiedziałam zdecydowanie.
- Czy ty kiedykolwiek się czegoś bałaś?- zapytał nieśmiało.
- Ja... Mam... Mam lęk wysokości- wyrzuciłam z siebie.- Inaczej zamiast ścigać się po asfalcie, zapewne robiłabym to w powietrzu- uśmiechnęłam się w ciemności.
- Ty i lęk wysokości? Nie wyglądasz jakbyś się czegokolwiek bała- uniósł do góry prawą brew.
- Pozory mylą- wzruszyłam ramionami i odwróciłam się w stronę ściany.
- Naprawdę boisz się spać sam?- zapytałam przerywając nieznośną ciszę.
- Bardzo łatwo mnie wystraszyć- wyznał.- Ty... Ty się nie bałaś?
- Nie-odpowiedziałam zdecydowanie.
- Czy ty kiedykolwiek się czegoś bałaś?- zapytał nieśmiało.
- Ja... Mam... Mam lęk wysokości- wyrzuciłam z siebie.- Inaczej zamiast ścigać się po asfalcie, zapewne robiłabym to w powietrzu- uśmiechnęłam się w ciemności.
- Ty i lęk wysokości? Nie wyglądasz jakbyś się czegokolwiek bała- uniósł do góry prawą brew.
- Pozory mylą- wzruszyłam ramionami i odwróciłam się w stronę ściany.